Dzisiaj taka nie do końca recenzja, tak połowiczna bym powiedział. Opiszę w tym poście swoje przemyślenia odnośnie trzeciej części Harry'ego Pottera z rysunkami Jima Kay'a. Tom trzeci to moje pierwsze spotkanie z ilustrowanymi Potterami... i chyba ostatnie. Czemu? O tym zaraz. Na początek powiem, dlaczego poprosiłem w prezencie świątecznym akurat o edycję ilustrowaną; mimo, iż jestem wierny tylko czarnej ''dorosłej''. Zdecydowała o tym czysta ciekawość... no i twarda okładka. Jestem już jednak pewien, że nie kupię - ani nie poproszę - o żadem inny tom w tym wydaniu. Wiele osób zachwycało się pierwszym tomem, gdyż miał on mnóstwo rysunków, a krytykowało trzeci, bo miał ich jak na lekarstwo. Zgadzam się z tym, jednak o tym za chwilę... Tak naprawdę chodzi o to, że nowe, ilustrowane ,,Fantastyczne zwierzęta...'' mimo, iż należą do rodziny HP, zamiast zostać wydane w formacie edycji ilustrowanej, wydane zostały w jeszcze większym formacie, pr...
bo czytanie jest spoko